Pierwsze wrażenie jest ważne. Nie zawsze jednak przesądza, zwłaszcza gdy mowa o ubieganiu się o pracę.

Categories Case studies0 Comments

Człowiek idzie na rozmowę o pracę. Często sparaliżowany. W głowie setki scenariuszy i pytań: co powiedzieć, a czego unikać. Bo nie wypada, bo tak nie przystoi.  I jak się zachować. Bo obserwują i wnioski snują.

Pierwsze wrażenie jest ważne. Tak mówią i rację mają. Jak nie zaskoczy, kolejna rozmowa. I kolejny paraliż.

Czasem jednak jest zaskoczenie – i tu z reguły dwa scenariusze. W pierwszym kandydat porywa tłumy. Zupełnie tak, jakby stanowisko, na które aplikuje, było stworzone specjalnie z myślą o nim. Rzeczywistość okazuje się jednak nieco inna. W drugim scenariuszu nie ma fajerwerków. Są nawet pewne wątpliwości. Ale jest też nadzieja – bo coś w kandydacie drzemie, ale ciężko jeszcze to odkryć.

Czas weryfikuje. W obu przypadkach ten czas jest potrzebny, by dojść do jakichkolwiek wniosków. To o ten czas właśnie chodzi – i o to, żeby zarówno firma, jak i kandydat byli zadowoleni.

Poznajcie historię Pana Tomasza. To o nim jest ten drugi scenariusz.

Z życia wzięte…

Pan Tomasz od zawsze chciał być architektem. Już jako student podjął się pracy na stażu. Wiedział, że doświadczenie jest ważne. Po studiach aplikował do kilkunastu biur projektowych. Był też na kilku rozmowach kwalifikacyjnych. Szczególnie jedna zapadła mu w pamięci – zapewne dlatego, że to właśnie po niej Pan Tomasz dostał pracę. Ale nie tylko dlatego. To była rozmowa zupełnie inna od wszystkich. Nietypowa. Na samym początku, jeszcze przed zderzeniem z całym stosem pytań, poruszających nie tylko jego wiedzę i dotychczasowe doświadczenie, lecz także predyspozycje osobowościowe, Pan Tomasz poznał szczegółowy zakres obowiązków i specyfikę pracy. Usłyszał, że przed nim duże i ciekawe projekty, wymagające nie tylko ogromnego zaangażowania, ale też efektywnej pracy zespołowej. Dla Pana Tomasza nie stanowiło to problemu. Wiedział jednak, że ci, siedzący po drugiej stronie i obserwujący go od ponad 10 minut, mogą pomyśleć inaczej. Pan Tomasz nie należał do osób bardzo komunikatywnych i emanujących energią. Na rozmowie był raczej wycofany i rzeczowy. Wiedział, czym to “grozi”. Bał się, że zostanie źle odebrany, zwłaszcza w kontekście pracy zespołowej. Już na studiach miał z tym problem. Tylko on wiedział, że potrzeba przecież czasu – przyjdzie moment, kiedy bardziej się otworzy i zintegruje z otoczeniem.

Na szczęście mogli dowiedzieć się tego i oni – a wszystko za sprawą narzędzia, które wykorzystali w drugim etapie rekrutacji. Po pierwszej rozmowie rekruterzy rzeczywiście mieli pewne obawy. Największym problemem było dla nich to, że Pan Tomasz, mimo dużej wiedzy i doświadczenia, nie będzie w stanie zintegrować się z zespołem, co było konieczne przy tego rodzaju projektach. Postanowili jednak dać mu szansę. Zaproszono go do drugiego etapu rekrutacji, w którym zastosowano dodatkowe narzędzie wspierające, jakim jest analiza grafologiczna. Pan Tomasz był oczywiście zdziwiony. Nigdy wcześniej nie spotkał się z tego rodzaju metodą w ramach rekrutacji. Pojawiły się pewne wątpliwości i obawy z jego strony. Przez chwilę poczuł się jak na jakimś przesłuchaniu, bo z tym do tej pory kojarzył przecież grafologię. Jak się później okazało, zupełnie niesłusznie.

Zastosowane narzędzie pozwoliło na poznanie jego stylu funkcjonowania, mocnych stron i ograniczeń, motywacji oraz sposobu komunikowania się z innymi. Rekruterzy otrzymali szczegółowy raport, z którego wynikało, że Pan Tomasz potrzebuje czasu na aklimatyzację i zbudowanie relacji. Integruje się znacznie wolniej niż inni i musi najpierw poobserwować otoczenie, żeby się otworzyć. Lepiej na samym początku służyć mu pomocą niż na siłę przedstawiać innym. Były to bardzo cenne informacje. Nie tylko dla rekruterów, ale także dla Pana Tomasza. Ci pierwsi nadal nie byli do końca przekonani. Postanowili jednak zaryzykować. Zatrudnili go na trzymiesięczny okres próbny. Pan Tomasz pracuje z tym samym zespołem już 2,5 roku. I wszyscy są zadowoleni.

Psychologiczna analiza pisma ręcznego w wersji GCP Method® to wiarygodne narzędzie profilowania predyspozycji i cech. Pozwala z dużą trafnością (powyżej 80%) rozpoznać m.in. takie cechy, jak: styl funkcjonowania (np. reakcja na zmiany, sposób podejmowania decyzji, tolerancję na ryzyko), styl komunikacji i współpracy z innymi (np. reagowanie w sytuacji konfliktowej, nastawienie na współpracę lub rywalizację), przywództwo. Dzięki temu doskonale się sprawdza w rekrutacji oraz w procesie budowania zespołu – wyjaśnia dr Zuzanna Górska-Kanabus.

Jeżeli chcesz poznać narzędzie, skontaktuj się z nami – chętnie opowiemy i podzielimy się wiedzą.

Więcej informacji na temat narzędzia znajdziesz tutaj:

poznaj narzędzie

Ewelina Stachowiak
Marketing Team Leader
www.hrtools.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *